CZYTASZ =KOMENTUJESZ
KOMENTARZ = MÓJ UŚMIECH a więc zachęcam do komentowania ;)
*3 miesiące później *
-co Niall robi tak długo w sklepie ?- powiedział zirytowany
Louis.
- nie wiem odbąknął Hazza. Po pięciu minutach spędzonych przed sklepem Nialler wyszedł z torbą zakupów ale miał niewyraźną minę.
- co jest ?- zapytał harry , widząc minę niallera.
- popatrz!- krzyknął zdenerwowany, pokazując jakiś pieniądz. - ktoś pomazał pieniądze i dlatego nie mogłem kupić ośmiu batonów ! kupiłem tylko 7!!- wrzeszczał niall biegając obok lou i loczka z 10 -złotówką.
- daj to,, - odpowiedział opanowany loczek
- ale ..? po..- nie dokończył Nialler ponieważ harry przerwał mu:
- daj to!!- harry wyrwał papierek, po chwili wpatrywania się w numer napisany na papierze, na jego twarzy pojawił się wielki uśmiech.
* 2 godziny później *
- hej [t.i] !-usłyszałaś uroczy głos w słuchawce
- hej ktosiu !- odparłaś śmiejąc się .
Trochę rozmawialiśmy i tak o to spotykaliśmy się od tygodnia. Byliśmy już parą . Chłopcy zaprosili mnie na film do ich domu, więc szybko umyłam się , zjadłam śniadanie itp.
* u chłopców w domu*
*perspektywa louisa
-znowu się całują !- krzyknąłem do Nialla , przyglądając się naszym gołąbkom przez szparę w drzwiach. Gdy niall pojawił się obok z wielkim , chytrym uśmiechem, przyglądaliśmy im się oboje .
- jakie to słodkie, nie myślałem że to prawdziwe przeznaczenie a tu prosz..- szepnąłem w stronę blondyna
- wiesz, nie raz trzeba przeznaczeniu troszkę pomóc;)
- to ty ? a skąd niby wziąłeś numer jej telefonu?- dopytywałem
- jeju.. odszukałem ją opowiedziałem jaki hazza jest przybity, ona się w nim zauroczyła więc bez problemu dostałem numer, później wystarczyło napisać go na banknocie i gotowe - po cichutku odeszliśmy od drzwi , nie chcąc przeszkadzać zakochanym.
Tępe i głupie ale nic na razie nie wymyślę ...nauka i nauka więc szybko napisane.;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz