[i.ch.z.z] - imię chłopca z zespołu Miłego czytania !^^
Emy Scot’s poznajemy w dniu ..w którym wszystko poszło nie
tak. Zerwał z nią chłopak, czuła tylko ból popadła w depresje ..kompleksy. Marzyła
tylko o samobójstwie które ….
Ach przepraszam to zupełnie nie ta historia ;)
[t.i]- to ona jest główną bohaterką jej życia a zarazem
życia [imię .wybranego . chłopaka. z zespołu] Chłopak uwielbia ją rozpieszczać
..wzięli ślub i..
- i żyli długo i szczęśliwie?
- nie przerywaj!
Więc wzięli ślub i dni mijały. Nastały Walentynki .
* Z twojej perspektywy *
- kochanie jesteś?- zawołałam dźwięcznym głosem którego echo
tętniło po mieszkaniu. Nikt nie odpowiadał wiec ustaliłam że po prostu mi się zdawało.
-NIESPODZIANKA!- krzyknął ktoś z dołu ..nie ktoś a mój mąż.
-nareszcie jesteś !- krzyknęłam kierując się w stronę komody
gdzie leżał prezent dla [i.w.ch.z.z] . Wlazłam na łóżko i czekałam aż chłopak wtargnie do pokoju.
- hej mała- powiedział wpijając się w moje usta – to prezent
dla mojej naj naj naj ukochańszej i naj naj naj piękniejszej żony na świecie. Otworzyłaś
paczuszkę .
-och..dziękuję jest prześliczny!!- całowałaś swojego
mężczyznę widząc ten przecudowny
wisiorek z połączeniem imion (coś jak Zerrie itp.) . Nadszedł czas ..
- ok. więc wstań a ja pokieruję cię do prezentu- zaśmiałaś się
–dojdź do komody po prawo w szawce z lewej na końcu w pudełku za książką
stojącą z brzegu od prawej . Spojrzał na ciebie z miną o_O .
-Żart- chichotaliście oboje- proszę – dodałaś podając
podłużne pudełeczko.
-poczekaj..-dodałaś niepewnie- zrozumiem każdą twoją
reakcję.. Otworzył , ale ja zasłoniłam oczy rękoma, jakby próbując nietypowo się
ukryć.
-kochanie-zaczął powoli, obmyślając każde słowo z osobna , jego wzrok skierowany był w stronę otwartego pudełka.- czy..czy to znaczy że ..
-tak-urwałam i zaczęłam cicho szlochać w poduszkę .
- czemu płaczesz ..to cudownie- odpowiedział rozklejając się.
-bo..bo ja myślałam ,że się nie ucieszysz ,że raczej zasmucisz
-jak bym mógł. Odpowiedział odkładając nietypowy prezent a mianowicie test ciążowy.
- chyba mnie już niczym nie zaskoczysz- uśmiechnął się promiennie podnosząc moją brodę do góry.
- no to źle myślisz ponieważ to bliźniaki - lekko podniosłam kąciki ust. [i.w.ch.z.z] od razu czule mnie pocałował i złapał za telefon dzwoniąc do mamy, reszty zespołu i gdzie się dało (czytaj. kto odebrał telefon ;)
*7 miesięcy później (dla ciekawych wtedy byłaś już w 2 miesiącu )*
Urodziły nam się śliczne bliźniaki . Dwóch chłopców Joe'go i Kevina ;) i w ogóle jest Happy !
Mam skromną nadzieje że wam się spodoba choć w 1% ;) taki tam mały imagin ♥ kocham was!!
-kochanie-zaczął powoli, obmyślając każde słowo z osobna , jego wzrok skierowany był w stronę otwartego pudełka.- czy..czy to znaczy że ..
-tak-urwałam i zaczęłam cicho szlochać w poduszkę .
- czemu płaczesz ..to cudownie- odpowiedział rozklejając się.
-bo..bo ja myślałam ,że się nie ucieszysz ,że raczej zasmucisz
-jak bym mógł. Odpowiedział odkładając nietypowy prezent a mianowicie test ciążowy.
- chyba mnie już niczym nie zaskoczysz- uśmiechnął się promiennie podnosząc moją brodę do góry.
- no to źle myślisz ponieważ to bliźniaki - lekko podniosłam kąciki ust. [i.w.ch.z.z] od razu czule mnie pocałował i złapał za telefon dzwoniąc do mamy, reszty zespołu i gdzie się dało (czytaj. kto odebrał telefon ;)
*7 miesięcy później (dla ciekawych wtedy byłaś już w 2 miesiącu )*
Urodziły nam się śliczne bliźniaki . Dwóch chłopców Joe'go i Kevina ;) i w ogóle jest Happy !
Mam skromną nadzieje że wam się spodoba choć w 1% ;) taki tam mały imagin ♥ kocham was!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz