poniedziałek, 23 kwietnia 2012

smutny imagin - louis


Szłaś do domu z kina, przechodząc przez park ujrzałaś Louisa z jakąś dziewczyną, chcąc się upewnić podeszłaś bliżej.
Ty: Lou co ty tu robisz?
Lou: ehm….to nie tak jak myślisz kotku-powiedział po czym popchną obcą ci dziewczynę na znak, że ma z tond iść, ona posłusznie uciekła.
Uderzyłaś go w twarz cofając się w tył, nagle upadłaś byłaś cała w błocie. On chcąc cię podnieść  podał ci rękę którą odtraciłaś. Zaczęłaś płakać, po twoim policzku mimowolnie płynęły łzy. Biegłaś w stronę domu on biegł za tobą. Przebiegłaś przez ulicę byłaś na drugiej stronie zdawało ci się, że on biegł zaraz za tobą. Usłyszałaś potężny huk, wszyscy przechodnie wokół piszczeli oraz krzyczeli niektórzy z nich uciekali. Odwróciłaś się się nie patrząc na ulicę. Widziałaś twarz kierowcy, był przerażony. Nie byłaś w stanie, ale spojrzałaś w dół a tam leżał Louis, oczy miał otwarte jakby jeszcze nie przygaszone, podbiegłaś aby być bliżej niego.
-kocham cię1-krzyczałaś, nie mogąc zatrzymać łez
-kocham..-nie kończąc słów umarł, miał jeszcze wciąż otwarte oczy skupione na mnie ale czerwone przedtem usta stały się sine
-on nie żyje- mówiła do ciebie starsza kobieta, nie chciałaś o tym mysleć całowałaś go choć wiedziałaś, że nie odwzajemni twojego pocałunku. Po chwili podeszła do was mała i słodka dziewczynka która położyła różyczkę na ciele bruneta i zimną rączką zamknęła jego powieki, po czym odeszła.

2 komentarze:

  1. Świetny blog :)
    Zapraszam do mnie:http://stylesowa-onedirectionpoland.blogspot.com/
    i http://larry-stylinson-story-of-love.blogspot.com/(nowy)

    OdpowiedzUsuń
  2. na pewno wstąpię na bloga :D

    OdpowiedzUsuń